Lokalizacja sklepów scrapbookowych dla ewentualnych zainteresowanych; dla Bellaidea w szczególności ;)
wtorek, 28 czerwca 2011
sobota, 25 czerwca 2011
piątek, 24 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
Candy, candy, candy...
Na letnie candy zaprasza Lakuna . Proponuje prześliczny ślubny stempel. Widziałam wiele pięknych prac z tą parą w roli głównej i od dawna jest przedmiotem mojego pożądania ;)
Bardzo atrakcyjne candy oferuje wycinanka - swoją najnowszą kolekcję rameczek, szyldów, klamerek - pod nazwą GLAMOUR
Sam blog również warto odwiedzić. Znalazłam tam mnóstwo bardzo ładnych i różnorodnych prac scrapbookowych. No, ale biżuteria autorstwa Ani po prostu rozłożyła mnie na łopatki!!!
Bardzo atrakcyjne candy oferuje wycinanka - swoją najnowszą kolekcję rameczek, szyldów, klamerek - pod nazwą GLAMOUR
W ostatnią sobotę miałam okazję uczestniczyć w długo wyczekiwanym ogólnopolskim, dorocznym zlocie scrapbook'owym. Obecność na zlocie chciałam wykorzystać do maksimum. Zapisałam się więc na 2 szkolenia, a w tak zwanym międzyczasie planowałam obejść wszystkie sklepy, pooglądać pokazy, zorientować się w asortymencie i kupować, kupować, kupować. Mój chytry plan nie wypalił, bo czas zamiast płynąć sobie spokojnie - zapierniczał i zakupy robiłam z rozwianym włosem i obłędem w oczach. Dopiero w domu, na spokojnie przekonałam się, że o wielu rzeczach z mojej listy zakupów zwyczajnie zapomniałam. No ale trudno. To co nabyłam i tak wprawiło mnie w zachwyt:
moje zdobycze w komplecie
bloczek papierów "Lato Nad Morzem" autorstwa Pasiakowej idealnych na letnie i dziecięce albumy,
tekturowe wycinanki ze Scrapińca
i śliczne, miniaturowe akcesoria ogrodowe i kuchenne
od Zielonej Żyrafy.
No i jeszcze maski, stempelki i osławione kleje Magic.
O ile zakupy pozostawiły pewien niedosyt ;) , o tyle szkolenia przerosły moje oczekiwania. Zobaczyć Finnabair (warsztaty "Grunge - pierwsze kroki") w rzeczywistości, w ferworze pracy twórczej to było coś!
Oswoiłam się z Glimmer Mist'ami i dowiedziałam się dzyliona innych, ciekawych rzeczy.
poniżej Konstancja
powyżej i obok Natolin i jej piękny scrap
prace stworzone przez uczestniczki to były istne cuda.
Równie wspaniałe, choć w zupełnie innym stylu warsztaty poprowadziła Karola. Pokazywała jak stworzyć mini album w stylu Shabby Chic. Na zdjęciu poniżej z dumą prezentujemy nasze prace ;)
moje zdobycze w komplecie
nowa, prześliczna kolekcja papierów i dodatków
"Jasna Strona Życia" projektu Karoli Witczak,
bloczek papierów "Lato Nad Morzem" autorstwa Pasiakowej idealnych na letnie i dziecięce albumy,
tekturowe wycinanki ze Scrapińca
i śliczne, miniaturowe akcesoria ogrodowe i kuchenne
od Zielonej Żyrafy.
No i jeszcze maski, stempelki i osławione kleje Magic.
O ile zakupy pozostawiły pewien niedosyt ;) , o tyle szkolenia przerosły moje oczekiwania. Zobaczyć Finnabair (warsztaty "Grunge - pierwsze kroki") w rzeczywistości, w ferworze pracy twórczej to było coś!
Oswoiłam się z Glimmer Mist'ami i dowiedziałam się dzyliona innych, ciekawych rzeczy.
poniżej Konstancja
powyżej i obok Natolin i jej piękny scrap
prace stworzone przez uczestniczki to były istne cuda.
Równie wspaniałe, choć w zupełnie innym stylu warsztaty poprowadziła Karola. Pokazywała jak stworzyć mini album w stylu Shabby Chic. Na zdjęciu poniżej z dumą prezentujemy nasze prace ;)
wtorek, 3 maja 2011
poniedziałek, 2 maja 2011
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
niedziela, 24 kwietnia 2011
Tuż przed świętami znajomi finalizowali zakup pierwszego własnego lokum. Postanowiłam upamiętnić to ważne dla nich wydarzenie. Powstała karteczka według wzoru podpatrzonego w stoisku sklepu Memory Keepers z Hamilton podczas wiosennego Craft Show (o Craft Show w jednym z kolejnych postów). Potem siłą rozpędu zrobiłam jeszcze pasujący do kartki album. Już po zrobieniu zdjęcia dodałam do albumu tytuł/ banerek "Our first own house"poniedziałek, 14 marca 2011
Od wczoraj jesteśmy w Wietnamie. Podróż trwała, z przerwami, około 20 godzin. Ze względu na 12-godzinną różnicę czasu senność dopada nas o niewłaściwych porach. Właśnie przespaliśmy zaplanowaną na dzisiejszy dzień wycieczkę. Rekompensujemy to sobie nocną jazdą na motocyklach po mieście. Jazda w Hanoi w charakterze kierowcy to odrębny temat. Nie obowiązuje tu żaden kodeks drogowy, sygnalizacja świetlna należy do rzadkości, jeździ się na grubość lakieru, często pod prąd. O dziwo jakoś to funkcjonuje.
Najpopularniejszym środkiem transportu, oprócz roweru jest motor - jest ich na ulicach zatrzęsienie.
Najpopularniejszym środkiem transportu, oprócz roweru jest motor - jest ich na ulicach zatrzęsienie.
Na ostatnim zdjęciu - Ambasada RP w Hanoi
Jutro mamy w planie zwiedzenie Dzielnicy Francuskiej, a wieczorem lecimy do Bangkoku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










